Czas na zjazd. Grudniowe napięcie sięga zenitu. Przestrzenie pokolorowane świątecznymi światłami wołają: do domu, dooo doooomuuuuu! W lodówce świeci pustką, ludziom błyszczą oczy, reflektory parkujących pod ełckim “domem” samochodów coraz rzadziej rozświetlają sufit – wszyscy już wyjechali. Byle prędzej sie urwać. A sprawy tężeją z niecierpliwości załatwienia przed końcem roku. Jeszcze to, jeszcze tamto, nie zapomnij o nas, kiedy wreszcie będziesz, nie spytałeś o moje zdrowie, zapomniałeś o tym i o tamtym… Mam Was wszystkich w głowie, pamiętam, dajcie mi trochę czasu. Wrócę do bazy. Muszę wpierw wrócić do siebie.

Geny spotkały się w Krakowie. Stare z młodymi, młode ze starymi. Na rynku, na Bożego Ciała, na Bronowicach, na Szlachtowskiego i Dietla (prezydentach królewskiego miasta), przy choince i Mitoraju, przy straganie z obwarzankami, między gołębiami, uściskami i przytuleniami. Geny są niezawodne. Krakowsko-, szczecińsko-mazurskie.

Zaszufladkowany do: Bez kategorii
Szczecin jest jak kora platana. Łuszczy się wielkimi płatami i odsłania coraz to nowe płaszczyzny. A jednak i one zamieniają się w starą korę i złuszczają sie szybko. To się dzieje tak szybko, że nadzieja na nowe umiera tak szybko i odpada. Na ziemię.

Najstarszy w Polsce platan klonolistny rośnie w miejscowości Chojna (woj. zachodniopomorskie). Wiek 268 lat, pierśnica 302 cm, a wysokość 33 m.
