Geny w Krakowie
3 komentarzy jak dotąd
Dodaj komentarz

Geny spotkały się w Krakowie. Stare z młodymi, młode ze starymi. Na rynku, na Bożego Ciała, na Bronowicach, na Szlachtowskiego i Dietla (prezydentach królewskiego miasta), przy choince i Mitoraju, przy straganie z obwarzankami, między gołębiami, uściskami i przytuleniami. Geny są niezawodne. Krakowsko-, szczecińsko-mazurskie.

3 komentarzy jak dotąd
Dodaj komentarz
Dodaj komentarz
Znak podział wiersza i akapitu wstawiany jest automatycznie, twój adres e-mail nie będzie opublikowany, stosowanie HTML jest dozwolone:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <pre> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>
Geny maja rączki jak z Oświęcimia i najbardziej cieszą się z polędwiczki. Lubią zasnąć w małym gniazdku i planować wspólny powrót do domu. Wiedziałam, że tak będzie – to wszystko jest teraz jak ostatnie sny. Są tak realne, że mieszają się często z rzeczywistością. Szkoda.
Comment - autor: a grudzień 12, 2007 @ 3:21 pmRzeczywiście, dziewczyny (bo bo jak jedna, to i druga) są szczuplutkie – więcej wałówki do plecaków trzeba pakować:)
Comment - autor: entelepentele grudzień 12, 2007 @ 8:57 pmWitaj Marku
Comment - autor: Brzuchomoowca styczeń 11, 2008 @ 10:12 pm..po tej stronie Starego-i-Nowego
no i widzisz, pogoniłeś mnie z blogiem
póki co dodaję zdjęcia
ale i rach-ciach ..wpis też będzie
a teraz sobie poczytam coś Ty tam bracie pisał